3 strategie zwiększania dochodów małej firmy

Skoro już bierzemy na barki ten ciężar bycia na swoim, całą odpowiedzialność i stres, to musi to nam się opłacać! Czyli jako przedsiębiorcy potrzebujemy co najmniej perspektywę zwiększenia dochodów. Aby poszerzyć swoje możliwości, komfort i żeby nam się po prostu chciało. Samą satysfakcją robienia tego co się lubi człowiek nie wyżyje… z resztą dobrze wiesz, że prowadzenie własnej firmy to multum obowiązków, które ciężko wpisać na listę “moje hobby” 😀

Tak więc, do brzegu. Są 3 główne strategie zwiększania dochodów w małej firmie:

 

  1. Więcej klientów
  2. Wyższe ceny
  3. Większe zamówienia na jednego klienta 

Nie wykluczają się, ale każda z tych strategii wymaga innych działań, więc omówmy je po kolei. Każda z nich zawiera masę wariacji, ale to nie książka tylko wpis na blogu, więc troszkę sobie uprościmy.

Więcej klientów

To jest strategia wymagająca rozwinięcia marketingu. Chcemy:

  1. docierać do większej ilości ludzi
  2. zwiększyć konwersję (czyli ilość kupujących wśród tych, do których dotarliśmy)

Aby zrealizować punkt 1 możemy użyć reklam (jeśli mamy mało czasu), ruchu organicznego w mediach społecznościowych (jeśli mamy dużo czasu… choć o takim przedsiębiorcy jeszcze nie słyszałam!), marketingu treści (bardzo przyśpiesza obie wcześniejsze opcje), możemy też posłużyć się narzędziami PRowymi. Albo dowolnym miksem powyższych. Warto też pomyśleć nad tym jak się wyróżnić z naszą ofertą, aby ludzie do których trafiamy mieli szansę nas zapamiętać.

Konwersja, czyli drugi element wymaga zaplanowania lejka sprzedażowego, o którym nie omieszkam niebawem więcej napisać. Tymczasem tylko wyjaśnię, że chodzi o system, który sprawi, że osoby które trafiają na Twój post na fejsie mają szansę poznać Ciebie czy Twoją markę, dowiedzieć się, że znasz się na tym czym się zajmujesz, poznać Twoją ofertę i w końcu kupić. Czasem się zdarza, że ktoś trafi na zdjęcie i bam! Zamówione! Ale zazwyczaj wymaga to trochę więcej czasu… 

Jakie ta strategia ma ograniczenia?

Jeśli brakuje Ci czasu na realizację zamówień to z pewnością nie jest właściwa strategia. Najpierw skup się na dwóch pozostałych i zatrudnij dodatkowe ręce lub outsourcuj część pracy.

Wyższe ceny

Tu też mam dwa podpunkty:

  1. pozycjonowanie oferty, czyli branding
  2. strategia oferty

Aby sprzedawać to samo tylko drożej zdecydowanie trzeba postawić na wypozycjonowanie swoich usług/produktów wyżej. Potrzebujemy spójnego i profesjonalnego wizerunku firmy, estetycznych zdjęć, języka korzyści i zdecydowanie trafiania w potrzeby klientów. Znowu strategia marketingowa się kłania!

Warto jednak najpierw przebudować swoją ofertę. Opisać ją od nowa językiem korzyści klienta. Warto zadbać o posiadanie oferty z różnych półek cenowych – oferta zapoznawcza w niskich cenach (zazwyczaj do 199 zł, ale w zależności od branży może się bardzo różnić), oferta flagowa (przyjmuje się, że są to produkty/usługi w cenach 200-999 zł) oraz premium (powyżej 2000 zł). Znasz swoją branżę najlepiej i możesz z pewnością wskazać jak te 3 półki cenowe kształtują się w Twojej niszy. Zwróć jednak uwagę, czy nie analizujesz wyłącznie cen hobbystów, którzy postanowili dorobić sobie na swojej pasji – ich ceny zwykle rozmijają się z rzeczywistością.

Jakie ta strategia ma ograniczenia?

Zwykle te ograniczenia siedzą w głowie przedsiębiorcy. Jeśli uważasz, że “nikt nie zapłaci więcej” zacznij od zrobienia małego badania wśród klientów – pytaj ich jak skorzystali na zakupie u Ciebie, zrób też burzę mózgów i wypisz każdą, nawet najdziwniejszą korzyść jaka przyjdzie Ci do głowy. Taka lista pomoże Ci opisać ofertę skuteczniej i może dać kopa do podniesienia cen. 

Większa wartość klienta w czasie

Czyli większe zamówienia. A to najprościej uzyskać robiąc pakiety! Lub zestawy jeśli sprzedajesz produkty. Albo promocje łączone. Generalnie pakiety są super, mają tyle zalet, że chyba napiszę o nich zaraz oddzielny wpis. Warto takie pakiety ująć w 3 półkach cenowych – oferta zapoznawcza, flagowa i premium. Bo jedna osoba woli najpierw sprawdzić, a druga woli mieć sytuację “klamka zapadła – zapłaciłam!”. 

 

Tytułem wstępu

Kończę wstępem, bo tak naprawdę ten wpis jest wstępem i wymaga rozwinięcia większości poruszanych tu wątków. Jeśli coś szczególnie Cię zainteresowało to pisz, postaram się zacząć od tego co Was drodzy przedsiębiorcy najbardziej zainteresuje.